Wczoraj i dziś

Wczoraj i dziś. Tak szybko to minęło. 4 i 5 lat. Jakby to był jeden dzień i nagle zamiast małych kociaków, mam dorosłe koty, które wiedzą czego chcą, które się zmieniły, ale zachowały pierwiastek szaleństwa w sobie. <3

Wczoraj i dziś. Ostatnio wyświetliło mi się wspomnienie z małym Filemonem i pomyślałam sobie dlaczego by nie pokazać jego zmiany? Przyznam, że kiedyś bardzo bałam się o Filemona i oto czy w ogóle będzie jakieś jutro. Złapał paskudnego świerzba i przez to wyglądał jak mała kulka nieszczęścia. Ale to było wczoraj. Dziś jest pięknym, dużym kocurem, który wie czego chce i wie jak to zdobyć. Jest moją dumą i moim przyjacielem, on naprawdę nigdy nie pyta dlaczego jem w środku nocy, je po prostu razem ze mną.


Blania to kot którego wybrał mój mąż, nie wiem jak to się stało, ale od razu się pokochałyśmy i jestem jej tym wyjątkowym Człowiekiem, tym do którego przyjdzie w środku nocy położyć się obok i któremu będzie mruczeć. Jestem jej spokojem, gdy jest bojaźliwa, a ona jest moim lekarstwem, gdy mam gorszy dzień. Uwielbiam przykładać głowę do jej futerka i słuchać jak traktorzy, wówczas wszystkie problemy stają się mniej straszne.
Ps.Blania jak ją wzięliśmy była małym dzikuskiem, dlatego tak wiele dla mnie znaczy, to, że kładzie sie obok mnie.❤️
Ps2. Niestety jedna niebieska myszka nie przetrwała tych 4 lat. 😅

 

Filemon czasami potrafi dać w kość, to to taki kot, który wie, że jest Panem i Władcą. To kot, który potrafi miauczeć w środku nocy, bo jego miska jest pusta. To kot,któremu nie trzeba otwierać drzwi sam to zrobi. To kot, który zepsuje dekoracje, którą tworzyłam przez ostatnią godzinę, jednym pacnięciem łapy. Ale… to również kot, który kiedy mam gorszy dzień przychodzi i kładzie się na mnie, ugniatając mnie, próbuję mnie umyć, bo przecież kotki tak robią i wtedy kotki czują się lepiej.