Fotografia Monika Małek

Musisz sobie zadać jedno, ale to bardzo ważne pytanie. Co Twój kot lubi w życiu robić i pozwolić mi to sfotografować.

Nadal jestem kotem.

Nadal jestem kotem

Któregoś dnia wstałam rano i pomyślałam, że bardzo chciałabym, aby ludzie nie dzielili kotów na pełnosprawne i niepełnosprawne. Łezka kręci mi się w oku, gdy czytam historię o kocie bez łapki, który odnalazł dom. Ale z drugiej strony, czy to jest potrzebne? Dlaczego nagłaśniamy adopcje kotów niepełnosprawnych, tym samym potwierdzając, że ICH adopcja jest czymś rzadszym, mniej normalnym?
Bardzo chciałabym, abyście Wy, osoby przeglądające zdjęcia projektowe, pierwsze co nie pomyśleli: O jeny, jaki biedny kot. On nie ma łapy, musi mu być tak ciężko w życiu.
Ale: Hihi. Ale słodki. Czaderski kot. Musi mieć dobrze w życiu.
Oczywiście, nie mam żadnego wpływu na to co pomyślicie, do niczego nie mogę Was zmusić. 😉 Aczkolwiek byłoby mi bardzo miło, gdybyście podzielili się swoimi wrażeniami, odczuciami odnośnie zdjęć.

Cel projektu:

Celem projektu jest zmniejszenie granicy pomiędzy postrzeganiem kotów pełnosprawnych i niepełnosprawnych. Próba uzmysłowienia ludziom, że kot niepełnosprawny nie oznacza kot gorszy. Kot niepełnosprawny nie wymaga opieki 24 godziny na dobę. Jest taki sam jak pełnosprawny kot. Je tyle samo. Bawi sie tak samo. Miauczy tak samo. Mruczy tak samo. Celem projektu jest także przeciwstawienia się negatywnym informacjom o kotach niepełnosprawnych, pokazania ich jako NORMALNYCH, zadowolonych z życia kotów. Kotów, które mają dobrze. Kotów, które nie wygrały życia na loterii, kotów które po prostu znalazły swojego człowieka.

Koci modele

Moi modele są normalni. Nie mają łapy. Oka. Ucha. Nie widzą. Nie słyszą. Mają białaczkę. To oni mają chorobę, a nie choroba ich. Brak łapy, ucha, oka nie umożliwia im wiedzenia normalnego życia. Wręcz przeciwnie: żyją pełnią życia. Pełnią trzech łap. Jednego oka. Jednego ucha. Są normalni.

Zgłoszenia

Musisz sobie zadać jedno, ale to bardzo ważne pytanie. Co Twój kot lubi w życiu robić i pozwolić mi to sfotografować. 😉

Projekt trwa od 15 kwietnia 2015 roku. Moim marzeniem jest pokazanie 100 niepełnosprawnych kotów. :)
Projekt obejmuje wszystkie miasta w Polsce.
Poszukuję kotów, które:
-Nie mający łapy, ucha, oka, ogona, niewidomy, głuchy, mający białaczkę, bądź inną chorobę.
– Nie boją się ludzi.

Zachęcam również do kontaktu DT oraz fundacje mające pod opieką niepełnosprawne koty. :)

Opis zdjęć:

Co według Was, sprawia, że kot jest kotem? Co jest najbardziej kotowate w Waszych mruczkach?
Czy jest to mruczenie? Powolne, leniwe mycie się? Miauczenie? Oblizywanie się po jedzeniu? Ściąganie prania z suszarki? Zrzucanie rzeczy ze stołu? Siedzenie w kartonach? Patrzenie przez okno? Usadawianie się w dziwnych i o wiele za małych miejscach? Spanie w pokrętnych pozach? Barankowanie? Robienie dziwnych min po powąchaniu czegoś? Duże źrenice, na chwilę przed rzuceniem się na coś? Skoki i obroty w powietrzu?
Co jest kotełowatego w kotach? Co sprawia, że koty są kotami? I kiedy kot przestaje być kotem?
W swoim projekcie pokażę koty niepełnosprawne w pełni swojej kotowatości.
Podczas mycia, jedzenia, spania, zabawy. Kot sam zdecyduje, która strona kotowatości jest u niego najsilniej rozwinięta i jak zechce siebie pokazać. Ja mu tylko przy tym odrobinę pomogę. 😉

W projekcie będą występowały zdjęcia bardzo spokojne od zdjęć kotów śpiących, myjących się, poprzez zdjęcia kotów wyglądających przez okno, siedzących w kartonach, do zdjęć bardzo dynamicznych: kotów zrzucających rzeczy ze stołu, wskakujących na ściany za magiczną czerwoną kropką. 😉

Serdecznie zapraszam do dzielenia się projektem z innymi, mam nadzieję, że wraz z upływem czasu, będzie tu coraz więcej zdjęć! 😉

 

Miasta, które do tej pory udało mi się odwiedzić:

Kędzierzyn- Koźle,Kraków, Opole, Trzebnica, Warszawa, Wrocław Żory, Gdynia, Gdańsk,

Łódź,

 

 

One thought on “Nadal jestem kotem.

  1. Koty (i nie tylko koty) mają nad nami, człowiekami, zdecydowaną przewagę – ich nie martwi niepełnosprawność. Nie zamykają się w sobie, nie popadają w depresje. Po prostu cieszą się życiem :)
    Wczoraj własnie pisałam o tym u siebie :) Chętnie będę tutaj wracać – link dodany już do zakładek :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *